Pasożyty (różne głosy w sprawie)

Ostatnio przeglądane

ENSO

Newsletter

Do zdrowia bez tabletek (Liliana Bondarczuk-Elmborg) Zobacz większe

Do zdrowia bez tabletek (Liliana Bondarczuk-Elmborg)

K517

Nowy

Wprowadzenie do kuracji Huldy Clark

Więcej szczegółów

Ten produkt nie występuje już w magazynie

23,00 zł

Więcej informacji

Byłam blisko śmierci z powodu alergii, astmy i reumatyzmu. Zagrzybione mieszkanie o mało nie kosztowało mnie życia. Pojawiły się silne objawy uczuleń, astma i reumatyzm. Z biegiem lat byłam coraz słabsza. Lekarze próbowali różnych metod i lekarstw, ale organizm mój nie reagował. Wprost przeciwnie, było coraz gorzej. Po 8 latach walki z chorobą lekarze oświadczyli, ze nie są w stanie mi pomóc. Na koniec, aby zatrzymać rozwój mojego reumatyzmu, zaproponowano mi jeszcze chemioterapię. Odmówiłam.Trzy lata temu objawy alergii wystąpiły z taką siła, ze przez 3 miesiące leżałam przykuta do lóżka i niemal nieprzytomna. Moje wszystkie stawy płonęły żywym ogniem. Nie mogłam chodzić. Nie mogłam jeść. Czułam palenie w jelitach. Życie było piekłem.Byłam całkowicie zdrowa, dopóki przed 11 laty nie przeprowadziłam się do zagrzybionego mieszkania. Spółdzielnia mieszkaniowa próbowała doprowadzić je do stanu używalności, ale po 4 latach zdecydowaliśmy się z mężem na przeprowadzkę do innego mieszkania. Niestety, tam też była pleśń. Pomiary wykazały 155 zarodników pleśni w powietrzu - przy dopuszczalnej tj. nieszkodliwej dla zdrowia granicy 7 zarodników.To właśnie pleśń stała się przyczyną gwałtownego rozwoju mojej choroby. Ani u męża ani u naszej młodszej córeczki nie zaobserwowano żadnych reakcji alergicznych. Natomiast starsza córka - obecnie 11 letnia - zachorowała na astmę. Pierwsze objawy pojawiły się w wieku 3 lat. Jej zdolność oddychania spadała często poniżej 50%. Córka nie reagowała pozytywnie na żadne ordynowane jej lekarstwa. Przeszła tę samą alternatywną kurację i dziś jest zdrowa.W ciągu tych ośmiu lat próbowałam co najmniej 25 różnych alternatywnych sposobów leczenia: akupunkturę, akupresurę, irydologie, terapie ziołowe, homeopatię, najróżniejsze terapie dietetyczne, Vega test, Bicom aparat i wiele innych. Byłam u lekarzy i terapeutów chińskich, japońskich, mongolskich, tybetańskich, rosyjskich, polskich, duńskich. Bez rezultatu...Metoda dr Huldy ClarkPrzed trzema laty zetknęłam się po raz pierwszy na targach medycyny naturalnej w Kopenhadze ze stosunkowo nowym sposobem leczenia, nazywanym dziś metodą dr Huldy Clark. Doktor Clark, Kanadyjka, stwierdziła po wielu latach badań i obserwacji iż: "Przyczyną naszych chorób są drobnoustroje chorobotwórcze i zanieczyszczenie środowiska". Jej metoda polega na rozdrobnieniu szkodliwych bakterii, pasożytów i wirusów za pomocą prądu o określonych częstotliwościach.Czułam się tak osłabiona, że nie byłam w stanie wyobrazić sobie kolejnej próby alternatywnego leczenia. Zmobilizowałam jednak resztę sił i spróbowałam. Gdy zaczęłam zgłębiać te metodę leczenia, pierwsza myślą, było: - Jakież to logiczne! Ale natychmiast pojawiła się następna myśl: przecież ja nie mam w swoim organizmie żadnych pasożytów! Wszystkie możliwe próby laboratoryjne niczego pod tym względem nie wykazały. Mimo to postanowiłam spróbować. Po przeprowadzonej, ziołowej i elektrycznej kuracji przeciw pasożytom, wirusom i szkodliwym bakteriom poczułam się jak nowonarodzona. Przeszłam wiele różnych terapii oczyszczających organizm, ale dopiero ta pozwoliła mi wrócić do normalnego życia.Metoda dr Huldy Clark jest prosta, logiczna i efektywna. Tworzy pewną całość, cykl oczyszczający organizm. Jestem przekonana, że w wielu sytuacjach życiowych człowiek powinien być sam dla siebie lekarzem. Bardzo często nasz los, a czasami nawet życie, zależy od wyboru tej czy innej metody leczenia. Niestety większość ludzi zrzuca całą odpowiedzialność na lekarza i nic nie robi, by przezwyciężyć chorobę. A przecież choroba, na która cierpisz, jest wyzwaniem dla ciebie samego. Jest twoja walka, twoją odpowiedzialnością.Prawie nie mam już astmy. Poruszam się sama i nie jest mi potrzebny wózek inwalidzki. Zmniejszyła się także moja alergia. Przed rozpoczęciem kuracji byłam uczulona na 75 spośród 100 produktów. Najnowsze testy wykazały, że powinnam jedynie unikać produktów mlecznych. W dalszym ciągu prowadzę walkę o swoje zdrowie. Moje stawy są sztywne, ale kontynuując kurację sama jestem zaskoczona jakie rezultaty można osiągnąć.Jestem pianistką (ukończyłam Akademię Muzyczną). Nim zachorowałam, występowałam na różnych koncertach. Wiem, że do tego nigdy nie wrócę. Ale wróciłam do życia.Od 11 lat studiowałam różne metody alternatywnego leczenia. Dla mnie to była walka z czasem. Choroba rozwijała się przerażająco szybko i nic ani nikt nie był w stanie jej zatrzymać. To, że wygrałam z nią, to nie cud, lecz ciężka praca. Ale cudem jest, że żyje.Metoda ta tak dalece mnie zafascynowała, że dzisiaj pomagam innym ludziom. Założyłam w Danii "Dr Hulda Clark Association". Mam również swoją firmę Medi-Flowery, która produkuje aparaty do terapii dr Clark.Pasożyty rozdrobnione przez wstrząsy - tzw. "zapping"Dr Clark w pracach badawczych przeprowadzonych przed 15 laty we własnej, prywatnej klinice odkryła, iż każdy żywy organizm ma swoją określoną częstotliwość. Poszczególne drobnoustroje chorobotwórcze zostają przetestowane w celu znalezienia ich dokładnych częstotliwości. I tak pleśnie maja częstotliwość od 80.000 do 140.000 drgań na sekundę (=80-140 kHz), bakterie, wirusy, robaki i glisty 300-430 kHz, a tasiemce i jednokomórkowce 350-475 kHz. Częstotliwość organizmu ludzkiego wynosi od 1520 kHz do 9460 kHz.Gdy poddajemy pasożyty działaniu prądu o niskich częstotliwościach zostają one rozdrobnione na kawałki bez szkody dla ludzkiego organizmu. Dr Clark nazywa to"zappingiem". Do wytwarzania tego rodzaju napięć służy mały aparat zapper, skonstruowany według wskazówek dr Clark i następnie zmodernizowany przez specjalistów firmy Medi-Flowery. Doprowadza on do rezonansu błony komórkowej drobnoustrojów chorobotwórczych i powoduje ich zniszczenie w organizmie. To z kolei prowadzi do odzyskania równowagi w pracy jego narządów i tym samym wpływa pozytywnie na przebieg leczenia. Działanie Zappera nie dociera do wnętrza jelit, dlatego wskazane jest przeprowadzenie kuracji ziołowej przeciw pasożytom. I tu ważna uwaga: jeśli w rodzinie jest osoba ciężko (chronicznie) chora, wszyscy członkowie rodziny powinni używać Zapper i ewentualnie przeprowadzić kuracje przeciw pasożytom.Najnowsze badania medyczne w Ameryce Północnej podają, że około 85% ludności ma w swoim organizmie przynajmniej jednego pasożyta. W przyrodzie istnieje olbrzymia ilość zarazków. Ich nosicielami są ludzie i zwierzęta. Człowiek nie może uniknąć kontaktów ze światem drobnoustrojów i będące tego konsekwencją choroby stanowią dla nas stałe zagrożenie. Pasożyty mogą "wędrować" w naszych organizmach do różnych organów wewnętrznych: do mózgu, płuc, nerek, wątroby, serca. Wydzielają one przy tym silnie trujące substancje, które nasz system immunologiczny musi neutralizować i zwalczać.Pasożyty są wszędzie. Można je przejąć od innych ludzi, od swoich zwierząt domowych, przez spożywanie niedostatecznie wysmażonego mięsa. Żyjemy w świecie, w którym jesteśmy narażeni na mnóstwo zanieczyszczeń, których nasze organizmy nie są w stanie się pozbyć. Konserwanty w produktach spożywczych, chemikalia w szamponach, kremach i innych kosmetykach, metale ciężkie z naszych plomb i ze spalin samochodowych, które wdychamy - wszystko to wywiera bardzo niekorzystne skutki.Pasożyty, które wtargnęły do ludzkiego organizmu, mogą być przyczyną bardzo poważnych chorób. Rdzenni mieszkańcy Ameryki wiedzieli, ze człowiek jest ciągle atakowany przez pasożyty oraz że nosi je w sobie podobnie jak zwierzęta. Stad tez już w prehistorycznych społecznościach znane były praktyki oczyszczania ludzkich organizmów poprzez stosowanie różnego rodzaju środków wymiotnych, wywołujących biegunki, dla pozbycia się glist i robaków. W niektórych plemionach afrykańskich oczyszczano organizm przez robienie raz w tygodniu lewatywy. Osoby, które tego nie czyniły, były uważane za brudne.Dr Clark zaobserwowała, że wszyscy jej pacjenci chorzy na cukrzycę mieli w trzustce pasożyt Eurytrema, pacjenci z migreną pasożyt Strongyloides. Z kolei chorzy na raka mieli pasożyt Fasciolopsis buskii i alkohol propylowy, a w płucach pacjentów chorych na astmę dr Clark wykryła pasożyt Ascaris. Jego obecność stwierdzono również u wszystkich pacjentów z łuszczycą. Ten sam pasożyt znajdował się często u osób cierpiących na alergię, reumatyzm, egzemę, depresję, chroniczne zmęczenie, problemy z perystaltyka jelit. Tu warto dodać, że jedna samica Ascaris produkuje około 200.000 jaj na dobę.Swoje badania dr Clark opisała w książkach, które stały się bestsellerami na rynku światowym.Eliminacja pasożytów elektrycznie i ziołami. Kuracja ziołowa na oczyszczenie nerek oraz wątroby. Zmiana sposobu odżywiania.Z naszego mieszkania powinno się też usunąć wszystkie środki chemiczne, czyszczące, świeczki, olej do lampek, zapalniczki itp.Metodę dr Clark stosuje od 3 lat. Nie biorę żadnych środków farmakologicznych, a moje wyniki krwi są obecnie najlepsze od 11 lat.Dr Hulda Clark napisała w swojej książce "The Cure for all Cancers", że "Uzdrowienie - to wielki sekret, siła, która każdy człowiek w sobie posiada nic o tym nie wiedząc. Żaden lekarz nie jest w stanie dokonać cudu. Nie można tego pojąc. Ale usuwając wszystkie przeszkody z naszego organizmu, można być pewnym, ze ON SIĘ SAM UZDROWI".